Historia

Rok 2008. Pięciu kumpli wpada na pomysł przejścia karkołomnego dystansu 60 km w… jedną noc. Początkowo wydaje się, że taki rodzaj pielgrzymki do Częstochowy będzie jednorazowym wybrykiem. Weryfikacja tych myśli przychodzi jednak szybciej, niż mogłoby się wydawać. Wewnętrzna motywacja i potrzeba przemyślenia pewnych spraw na hardcorowym dystansie jest silniejsza niż wygoda i „zdrowy rozsądek”, a pielgrzymki zaczynają się powtarzać – z początku nawet kilka razy w roku. Bożych szaleńców, których poboczny obserwator pewnie mógłby uznać za „wariatów”, z biegiem czasu nie ubywa – wprost przeciwnie, ich liczba lawinowo rośnie, zaś nocna wędrówka na Jasną Górę staje się wydarzeniem, będącym dla wielu ludzi nieodłącznym elementem życiowego programu.

Kwiecien 2015 Nocna pielgrzymka w drodze przez pola.

Rok 2018.Słońce z wolna zapada za horyzontem kwietniowego wieczoru. Rajski Plac przy Bazylice, który kojarzy się raczej z atmosferą ciszy i skupienia, wypełnia się gwarem kilkuset pielgrzymów. Zewsząd dochodzą odgłosy serdecznych powitań i rozmów, a z wnętrza piekarskiej świątyni słychać Akatyst – dawny śpiew ku czci Bożej Rodzicielki. Uśmiechnięte twarze zdradzają podekscytowanie i radość. Gdzieniegdzie migocze już światło ledowych opasek, w innym miejscu widać uzbrojoną w odblaskowe kamizelki ekipę kierujących ruchem. I te adidasy we wszystkich kolorach świata… Wszystko zdaje się przypominać, że XV Nocną Pielgrzymkę na Jasną Górę czas zacząć.

Czy tak będzie wyglądał start tegorocznej pielgrzymki? Wiele wskazuje na to, że tak. W tym tekście chodzi jednak nie tyle o prorokowanie i przewidywanie przyszłych wydarzeń, co o pokazanie, jak bardzo Boże drogi mogą zaskakiwać. Porównanie pierwszej Nocnej Pielgrzymki w 2008 roku z dzisiejszą chyba najlepiej udowadnia, że na przestrzeni tych dziesięciu lat zmieniło się wiele. A przecież nikt tego nie planował!

Nocna Pielgrzymka każdego roku wyrusza z Piekar w kierunku Częstochowy. I choć ta trasa prowadzi od sanktuarium do sanktuarium, spod wizerunku Królowej Śląska przed oblicze Jasnogórskiej Pani, musimy mieć świadomość, że to droga do jednej Matki. Gdyby spojrzeć bardzo górnolotnie i Nocną potraktować jako metaforę życia, można zauważyć pewne podobieństwo – w końcu pochodzę od Boga, ale i do Niego zmierzam, spotykając na drogach codzienności różnych ludzi, o historiach życia tak odmiennych jak losy dwóch sanktuariów. Czasami przydarzy się dzień, kiedy bywam wykończony tak jak na 50 kilometrze Nocnej, gdzie obserwuję jeszcze prawdziwych szaleńców, którzy tańczą belgijkę. Dobrze jednak wiedzieć, że nawet leżąc w trawie, z obolałymi nogami, nie jestem sam. Jest ze mną Matka, która czuwa – i w Piekarach, i w Częstochowie, i w każdym miejscu mojego życia.

PRZEŚLADOWANI DLA SPRAWIEDLIWOŚCI

Udając się w szaloną pielgrzymkę na Jasną Górę pewnie większość z nas nosi w sobie osobiste intencje, które chce powierzyć Bogu i na których szczególnie nam zależy. Trud, a czasem nawet krew, pot i łzy, ponoszone w konkretnych sprawach, z pewnością nie pójdą na marne! Od wielu lat celem ogólnym Nocnej Pielgrzymki jest zaś modlitwa w intencji chrześcijan prześladowanych na całym świecie. Pamiętajmy o tym, jak bardzo jest ona potrzebna i jak wielu ludzi jej oczekuje!

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że czas męczenników minął bezpowrotnie 2 tysiące lat temu – w końcu żyjemy w wolnym kraju i możemy w prawie nieskrępowany sposób wyznawać swoją wiarę. Niestety, w bardzo wielu zakątkach świata wygląda to zupełnie inaczej… Jak informuje fundacja Open Doors, w chwili obecnej prześladowanie wysokiego stopnia – jedynie ze względu na wiarę – cierpi ponad 200 milionów chrześcijan i ciągle jest to tendencja wzrostowa! Kolejnych wstrząsających wieści dostarcza raport organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, szacujący liczbę mordowanych rocznie wyznawców Chrystusa na 170 tysięcy, a w poczet krajów, które łamią prawa wolności religijnej, zalicza około 80 podmiotów.

Brutalne prześladowania, z jakimi muszą mierzyć się chrześcijanie, głównie w Azji i Afryce, to fakt, z którym nie da się polemizować. Choć mamy XXI wiek i szczycimy się postępem w niemal każdej dziedzinie życia, podstawowego prawa wolności w wyznawaniu wiary pozbawiane są miliony ludzi na całym świecie. Przybiera to różne formy – od silnej presji i inwigilacji wiernych, poprzez areszt i wypędzenia, aż po masowe czystki religijne czy ataki terrorystyczne.

Pamiętajmy w modlitwie i pielgrzymkowym trudzie o naszych siostrach i braciach – dyskryminowanych za niewinność, prześladowanych za prawdę i umierających za wiarę!

A oto garść statystyk, pokazujących ogromną skalę prześladowania chrześcijan we współczesnym świecie:

• brutalne prześladowania wysokiego stopnia dotyczą w chwili obecnej215 milionów ludzi

350 milionów chrześcijancierpi zaś dyskryminację z powodu braku tolerancji w wyznawaniu wiary

• od chwili zmartwychwstania Chrystusa aż do dzisiaj zamordowano ponad70 milionów wierzących

• w XX wieku ginęło codziennie średnio 1246 chrześcijan, co daje średnią liczbę 455 tysięcyw skali roku

• obecnie chrześcijanie cierpią prześladowanie i/lub dyskryminację w co najmniej 80 krajach świata

• krajem, w którym uczniowie Chrystusa cierpią najmocniej, jest Korea Północna

• wzrost prześladowań w 2017 zanotowano w Libii, Turcji, Tadżykistanie, Malezji, KazachstanieEgipcie

• do grona państw prześladujących wierzących w Chrystusa, zalicza się dwa nowe: Azerbejdżanoraz Nepal

• wśród głównych źródeł prześladowań wymienia się: oddziaływanie fundamentalistów islamskich; świat hinduizmu i buddyzmu; ideologię komunistyczną oraz fałszywą tolerancję, wykluczającą z życia społecznego